wtorek, 20 marca 2012

Zakupoholiczka :)

Że Zuzia jest zakupoholiczką to wiadomo już dawno.
Że najchętniej weszłaby do każdego napotkanego sklepu, to też wiadomo.

Tak przypomniało mi się, odnośnie niedzieli.
Poszliśmy na spacerek, a po drodze córka nasza próbowała nas zaciągnąć do każdego sklepu.
Ale my nie ulegamy, tylko dalej idziemy.
Jednak na swój sposób, jest to zabawne, jak Mała krzyczy : "Mama, tata - tu" :)

Wczoraj po 8 rano, wybrałyśmy się po do sklepu.
W trakcie ubierania, Zuzia dostała od dziadka pieniążka na jajo i soczek!:)
No cóż. Jaja i tak nie je, ale zabawka najważniejsza.
I poszłam sobie z tym moim małym Wandalem*.
W sklepie było grzecznie, bez zbędnych emocji, ale towarzyszyła fascynacja wszystkim tym co było w sklepie.
A co Zuzi się spodobało najbardziej? Haa! Serki topione, bo na opakowaniu miały Barbie;)

Zrobiłam potrzebne zakupy, wybrałyśmy jajo i soczek.
Zakupy na taśmę, na dwie osobne transakcję i czekamy na naszą kolej. ( Aczkolwiek tutaj byłam przemiło zaskoczona, pewien pan, który uwielbia spożywać przed sklepem napoje wysokoprocentowe przepuścił nas:))
Przyszła pora na Zuzie. Zakupy skasowane, Pan mówi sumę. Zuzia wyciąga pieniążka, daje panu. Pan wręcza jej soczek, jajo i resztę.
A moje dziecko pęka z dumy, a ludzie w sklepie biją brawo :)
No szok niesamowity:)
Soczek schowałam do reszty zakupów, a jajo wylądowało w kieszonce kurteczki.
I tak całą drogę Zuzia pilnowała jajka, po drodze oczywiście zachowując się jak Wandal*, ale mimo to, grzecznie:)

Reszta dnia, to szaleństwa.

Najdziwniejszy był wieczór. Tata grał sobie w Fife, czy cos, a Zuzia siedziała mu na kolanach.
A że krzyczeli, to ich uciszałam, bo nie mogłam nić obejrzeć.
I co moje dziecko - krzyczało na mnie - Nununu :)
Do czego to doszło... :)

Codziennie boli mnie kręgosłup. Przeciążenie? Od porodu tak mam... Ale przeważnie bolał raz kiedyś...A teraz codziennie...
Chyba czas na wizytę u specjalisty.


* O co chodzi z tym wandalem?
Po drodze mamy parkomat i pełno skrzynek z kłódkami.
I Zuzia nie odpuści, dopóki nie wciśnie guziczka parkomatu , czy też nie dotknie/machnie kłódki aby wydawała dźwięk :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz